Google+ Followers

piątek, 19 kwietnia 2013

Przed-Komunijne frywolitkowe zakręcenie

I-sza Komunia mojej córci zbliża się wielkimi krokami. Ponieważ moje dziecko wychowane w atmosferze robótkowo-artystycznej wszelakich maści, zwiedzające ze mną wystawy i będące obyte już z pędzlem, węglem, ołówkiem,czy akrylami - wyrobiło sobie w swojej małej główce, śmiem twierdzić - własne poczucie estetyki.... Mała dorasta i zaczyna wyrażać własne zdanie na temat ubrań, dodatków.... i czasem mody....miała już szał bycia modelką, jednak stwierdziła, że na razie musi jeszcze się pouczyć, a na to przyjdzie czas. Czasami jej filozofia życiowa, mimo skończonych dopiero 8-miu lat - po prostu mnie zadziwia. Ale do rzeczy - wybierając albę - droga przez mękę...totalny żal małej - "bo one są brzydkie" ...rozpacz, gdy mierzyła w jednym ze sklepów i Pani ekspedientka, wyraziła się, że jest wyjątkowo chuda (jest szczuplutka) i totalna obraza na ekspedientkę "jak ona mogła mi tak powiedzieć? To przykre było! Gdyby jej ktoś powiedział, że jest gruba i niemiła, to jakby się czuła?" Faktem jest, Pani nie była miła, a alba wisiała na dziecku jak na wieszaku i była jakoś tak, że tak powiem delikatnie - nieproporcjonalnie uszyta....W końcu udało się kupić albę podobną w pewnym sensie do białej sukienki... był z nią w komplecie wianuszek.... Ale cóż.... oczywiście moje dziecko stwierdziło, że jest z nim coś nie tak... jest brzydki, kwiatki byle jakie itp. itd....po prostu stwierdziła że wszystkie te wianki są "takie sztuczne"... na początku  myślałam, że chce żeby jej zrobić z prawdziwych kwiatków, ale zaczęłyśmy przeglądać internet i potem się okazało, że mojemu dziecku rozchodziło się o wianuszek z frywolitek.... Zaczęłyśmy szukać inspiracji. Znalazłam kilka ładnych wianuszków, ale rozłożyło mnie totalnie, gdy mała mi powiedziała: "mamusiu, dobierz coś do mnie. Mi się wszystko podoba, co mi szyjesz. Niech to będzie niespodzianka, a mi się na pewno spodoba." No i "odpaliłam" czółenka. Najbardziej spodobał mi się wianuszek, którego zarówno wzór i sposób wykonania udostępniła na swoim blogu Pani Alicja Wolska. Pani Alu - wykonanie jest wianuszka jest bardzo proste, efekt - przerósł moje oczekiwania - jest piękny. Moje dziecko - jak zobaczyło - efekt oczu typu kot ze Szreka i okrzyk "łaaaaaaa mamooooo to jest śliiicznee!!!!!!" Więc, chyba taka opinia jest wystarczająca... Serdecznie dziękuję, za pięknego "gotowca" - kto nie projektował frywolitek - ten nie wie ile jest przy tym pracy, odcinania i dopasowywania.Tu pozwalam sobie umieścić link do wianka: http://za-woalka.blogspot.com/2012/03/frywolitkowy-wianuszek-komunijny.html

A tu moja interpretacja - w moim nie ma sprężynek frywolitkowych - jest satynowa wstążeczka.





3 komentarze:

  1. Śliczny wianuszek. Czasem żałuje że nie mam córci bo pewnie musiałabyś drugi taki zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może jeszcze chwila i będzie? Wszystko przed Tobą!

      Usuń
  2. Brak słów na tak piękny wianuszek!
    Zapraszam po wyróżnienie Liebster Blog do mnie!Gratuluję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń