Google+ Followers

wtorek, 17 lutego 2015

Obiecana sesja.

Obiecałam Wam pokazać kilka zdjęć z ostatnich sesji, przy których wytrwale się nabiegałam. Jak już pisałam moja biżuteria ( i nie tylko, bo jak widać są i maski) wzięła udział w sesji zdjęciowej wraz z  Decoris & Art i została wykonana przez fotografa, którego portfolio można podziwiać tutaj: http://www.maxmodels.pl/fotograf-woytekqg.html, Modelka to niesamowicie piękna Ola: https://www.facebook.com/aleksandra.wojnarowicz.33?fref=ts , oraz Lidia, która dopiero buduje swoje portfolio i niebawem mam nadzieję, że go pokaże https://www.facebook.com/only.feminism?fref=ts
Więc oto kilka efektów współpracy.













poniedziałek, 9 lutego 2015

Swarki, swarki i ciut Preciosy w perełkach...i trochę staroci na fotach.

Nie obijam się, cały urlop zapitalam, aż wiatr gwizda.. najpierw sesje z Decoris & Art  i http://www.maxmodels.pl/fotograf-woytekqg.html, i https://www.facebook.com/aleksandra.wojnarowicz.33?fref=ts , można już co nieco zobaczyć na moim profilu na FB, https://www.facebook.com/magda.cyprychwaligora tu dodam za jakiś czas, jak się poskładam i poukładam... ale ciężko nadrabiać zaległości kilku miesięcy w 2 tygodnie.. No ale do rzeczy. W międzyczasie, jak zresztą zawsze nadrobiłam kilka fot...

 




 A tu Cloud w komplecie .. nareszcie ..



Dorobiłam też pudełka... oczywiście w międzyczasie wszystkiego...poukładałam sutasze...









i nadrabiam zaległości dalej... pokażę je niedługo. A na razie kiedy wreszcie przestanie sypać.... zawiaski do szkatułek mi się skończyły i trzeba się ruszyć do Praktikera, a tak nie lubię odśnieżać auta....wrrrr....

Na podkładce...

Za oknem zimowo... a u mnie cały czas coś się robi.. w końcu urlop trzeba wykorzystać na maksa. W sutasz chyba zabrnęłam po uszy.. bo kolejny naszyjnik, tym razem z serii kolos... do tego ciut szydełka po drodze gdzieś tam się przeplata.. i tak to wygląda... a i po woli wchodzi do gry ciężka artyleria... czyli pisanki,,,



Naprawiony staroć.

Lubię giełdy staroci i pchle targi. Jak mam czas, jedziemy na pchli targ z młodą. Ostatnio wygrzebałam piękny naszyjnik. Lekko zmasakrowany. Ale dostał u mnie nowe życie. Ściągnęłam popsute i brzydkie elementy, dodałam to i owo.. szczypce, koraliki, łańcuszki poszły w ruch.. i tak oto mam coś innego... ps. uprzedzam pytania, ten zostaje u mnie. Jest mój i nikomu go nie oddam, hehehe.