Google+ Followers

niedziela, 21 kwietnia 2013

Damą być......kameliową ...

Nie byłabym sobą, gdybym, po frywolitkach nie machnęła czegoś z koralików. I tak wczoraj wieczór i dzisiaj rano powstała kolejna dama kameliowa...tym razem troszkę inna, w otoczeniu małych diamencików, połyskujących w świetle wiosennego słoneczka.Oto ona, jeszcze "cieplutka".


piątek, 19 kwietnia 2013

Przed-Komunijne frywolitkowe zakręcenie

I-sza Komunia mojej córci zbliża się wielkimi krokami. Ponieważ moje dziecko wychowane w atmosferze robótkowo-artystycznej wszelakich maści, zwiedzające ze mną wystawy i będące obyte już z pędzlem, węglem, ołówkiem,czy akrylami - wyrobiło sobie w swojej małej główce, śmiem twierdzić - własne poczucie estetyki.... Mała dorasta i zaczyna wyrażać własne zdanie na temat ubrań, dodatków.... i czasem mody....miała już szał bycia modelką, jednak stwierdziła, że na razie musi jeszcze się pouczyć, a na to przyjdzie czas. Czasami jej filozofia życiowa, mimo skończonych dopiero 8-miu lat - po prostu mnie zadziwia. Ale do rzeczy - wybierając albę - droga przez mękę...totalny żal małej - "bo one są brzydkie" ...rozpacz, gdy mierzyła w jednym ze sklepów i Pani ekspedientka, wyraziła się, że jest wyjątkowo chuda (jest szczuplutka) i totalna obraza na ekspedientkę "jak ona mogła mi tak powiedzieć? To przykre było! Gdyby jej ktoś powiedział, że jest gruba i niemiła, to jakby się czuła?" Faktem jest, Pani nie była miła, a alba wisiała na dziecku jak na wieszaku i była jakoś tak, że tak powiem delikatnie - nieproporcjonalnie uszyta....W końcu udało się kupić albę podobną w pewnym sensie do białej sukienki... był z nią w komplecie wianuszek.... Ale cóż.... oczywiście moje dziecko stwierdziło, że jest z nim coś nie tak... jest brzydki, kwiatki byle jakie itp. itd....po prostu stwierdziła że wszystkie te wianki są "takie sztuczne"... na początku  myślałam, że chce żeby jej zrobić z prawdziwych kwiatków, ale zaczęłyśmy przeglądać internet i potem się okazało, że mojemu dziecku rozchodziło się o wianuszek z frywolitek.... Zaczęłyśmy szukać inspiracji. Znalazłam kilka ładnych wianuszków, ale rozłożyło mnie totalnie, gdy mała mi powiedziała: "mamusiu, dobierz coś do mnie. Mi się wszystko podoba, co mi szyjesz. Niech to będzie niespodzianka, a mi się na pewno spodoba." No i "odpaliłam" czółenka. Najbardziej spodobał mi się wianuszek, którego zarówno wzór i sposób wykonania udostępniła na swoim blogu Pani Alicja Wolska. Pani Alu - wykonanie jest wianuszka jest bardzo proste, efekt - przerósł moje oczekiwania - jest piękny. Moje dziecko - jak zobaczyło - efekt oczu typu kot ze Szreka i okrzyk "łaaaaaaa mamooooo to jest śliiicznee!!!!!!" Więc, chyba taka opinia jest wystarczająca... Serdecznie dziękuję, za pięknego "gotowca" - kto nie projektował frywolitek - ten nie wie ile jest przy tym pracy, odcinania i dopasowywania.Tu pozwalam sobie umieścić link do wianka: http://za-woalka.blogspot.com/2012/03/frywolitkowy-wianuszek-komunijny.html

A tu moja interpretacja - w moim nie ma sprężynek frywolitkowych - jest satynowa wstążeczka.





wtorek, 9 kwietnia 2013

Butelki deco i troszkę biżuterii...

No więc, zabrałam się za wiosenne sprzątanie - zaczynam wykańczać wszystko, co leżało i "nabierało mocy". Tak więc, przy okazji porządków powstały 3 butelki i karafka, na które nie miałam czasu, by je dokończyć i stały takie smutasy na stoliku.... Oczywiście jest jeszcze kilka - ale muszą jeszcze chwilkę poczekać na swoją kolejkę. Ponadto, dawno nic nie skręcałam na szydełku, więc są 3 bransoletki ze sznurów tureckich, jak również jedna pleciona - tym razem na złota i kolejna perłowa preciosa - tylko troszkę skromniejsza, jeśli chodzi o ilość drobnych koralików - przyczyna - skończył mi się jeden rozmiar perełek, a na razie nie ma mowy o wycieczce w miejsce, gdzie się w nie zaopatruję.... cóż moje nieszczęsne kolano...dzisiaj się dowiem się, kiedy będzie operacja, więc staram się dokończyć wszystkie mniej lub bardziej obiecane rzeczy, bo na czas, gdy będę bardziej unieruchomiona zaplanowałam zrobienie wianuszka komunijnego dla córki.... inspirację już znalazłam, czółenka przygotowane -  ale o tym kolejnym razem Jeszcze tylko dokończę 3 słoiki, które dzisiaj są po "pierwszych szlifach" i pierwsza warstwa lakieru już na nich schnie. A teraz zapraszam do oglądania.