Google+ Followers

środa, 23 października 2013

Świeczniki, liście i elementy broszki.

Tempo mnie dobija... Czekam z utęsknieniem na przesunięcie godziny... toż to całe 60 minut...Na razie jakoś przyplątały się do nas choróbska i ciężko się od nich odczepić... A tu obiecany mikołaj już rozpracowany, czeka żeby go pleść i zrobić z niego tutka - tak wymyśliłam, że będzie najprościej. W międzyczasie "wpadły" do machnięcia 2 świeczniki bliźniaki.
I jeszcze będzie broszka ... - na razie kilka elementów mogę pokazać..tak mi po woli "wychodzi"...
A wszystko to, przez to, że nie dość, że mój małż, będąc na urlopie wymyślił sobie naszyjnik i mi truł okrutnie, żeby go rozrysować i zacząć... No i zaczęłam i nawet zaczyna mi się podobać, w miarę szycia.. Z nudów facet mi się w biżuterię pchać zaczął...ehhhh, no ale jeszcze mała wzmianka o ostatnich działaniach.. Nic nie daję na razie, tylko linka na mój profil FB ...Tam będzie duuużo więcej info na temat się pokazywać, a tu - w sumie też, ale czekam na oficjalną nazwę i banerek. A o co chodzi? - o projekt dla WOŚP... I mój skromny wkład w ten cel. https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10202345380019668&set=a.4794371741003.318744.1347220636&type=1&theater

I fotka zbliżająca 3 listeczki:

I na razie tyle.Na dzisiaj, na tempo.




piątek, 18 października 2013

Chory urlop, nowy naszyjnik i wyróżnienie.

Tempo życia mnie ostatnio dopadło - jak ja nienawidzę załatwiać spraw w urzędach, mimo, że mój małżonek twierdzi, że idzie mi to szybciej, niż przeciętnemu zjadaczowi chleba i on wymięka... Woli mi wszystko dać, bo mi to pójdzie szybciej... W Lesku (bo aż tam jechaliśmy) zmokliśmy do suchej nitki... mimo parasola i teraz w domu "milczenie owiec" - bo złapałam zapalenie krtani....zamiast cieszyć się urlopem do końca tygodnia, klnę w myślach bo moje gardło przeszywa milion igiełek i silne leki tylko to trochę łagodzą... Ale nie o tym miało być. W międzyczasie ogarnęłam jeszcze jeden skromny naszyjnik z szydełkiem w roli głównej. Oplotłam się troszkę w akcji dla WOŚP, ale to na razie jeszcze nie do pisania. Kończę kolejne świeczniki z aniołami w roli głównej i już chwilę oczekiwaną broszkę - ale to też jeszcze nie do pokazywania-finał niedługo. Dzisiaj się jeszcze tylko pochwalę, bo z radości, to mniej mnie gardło boli , hehe - Dostałam wyróżnienie za orchideę w Kreatywnym Kufrze!!!!! Ale się cieszę. Link tu:
http://kreatywnykufer.blogspot.com/2013/10/wyniki-wyzwania-tematycznego-podroze.html

A to naszyjniczek:

niedziela, 6 października 2013

Kolejna plecionka i szydełkowa kolia.

Uf. Kolejne męczące dni za mną. Weekend przyznam się - obijałam się trochę (jeśli nie liczyć powstającej już po woli armii anielskiej). Ale udało mi się ostatnio "machnąć" bransoletkę plecioną i dokończyć oczekiwany już chwilę kolejny naszyjnik szydełkowy - doróbka do bransoletki, którą kiedyś tam robiłam. Oto moje ostatnie twory. Ps. plecionka jest jeszcze jedna - ze srebrem. Ale uczepiwszy się książki - zastawiłam ją na chwilkę. Na pewno pokaże, jak skończę. I jak zobaczyłam obłędne schematy na mikołaja i sanie z koralików na http://handmadekursytutoriale.blogspot.com/2013/10/koraliki-ozdoby-na-boze-narodzenie.html to się zauroczyłam. Jestem na etapie nie tyle gryzienia schematów, co już dobierania koralików z moich zasobnych kufrów. Postaram się to spolszczyć w niedługim czasie. A na razie - bransoleta i naszyjniczek.

I spadam spać.. Bo małż wyjeżdża w nocy, więc pobudka murowana, a potem.... do pracy rodacy....Dobranoc.

wtorek, 1 października 2013

Kolejne "odkopane" frywolitki.

Przeglądam w wolniejszej chwili wszelakie nośniki, gdzie zapisywałam swoją pracę. Dzisiaj znalazłam nie tylko bombki z frywolitką, ale nawet swoje archiwalne wzorki. W sumie niezbyt dużo, ale zawsze może się komuś przydać. Przepraszam, za pomaziane rysunki - ale to jest scan, z kartki, na której rysowałam. Nie mam czasu za bardzo bawić się corelem i rysować kółeczka, ale jest to dosyć czytelne. Przykłady bombek też znalazłam. Od pewnego czasu obiecuję sobie zrobić kolejne, kupiłam już nawet kiedyś bombki szklane..., ale ciągle coś....albo mnie wciąga, albo odrywa. Oto banieczki - przed świętami, jak znalazł. Heheh - właściwie właśnie znalazła, odkopała, czy jak tam to nazwać.