niedziela, 1 marca 2015

Sobotnie druciane sploty.

Kocham "Grę o Tron". Niech się wszystko inne chowa. Może to sentymenty, że miałam okazję trzymać smocze jajo, pogłaskać Wilkora z rodu Starków... i założyć koronę Smoczycy... i to wszystko dzięki chłopakom z Rextorna. Już się nie mogę doczekać kolejnego zjazdu i mam nadzieję pogłaskać nowe smoki hehe. No ale do rzeczy. Wzięło mnie na oglądanie... I tak w trakcie... no żeby ręce tak nie leżały bezczynnie .. pokręciłam trochę drucików.. i tak oto wyszły sobie ozdoby do włosów... Foty na moich nowych zdobyczach, czyli na plastrach agatu. Trochę się mi wczoraj tego naplotło... Nie ma to jak dobra wena.. No to... ups...
















Moja kwiecista etola Haute Couture.

Taka sytuacja... Koleżanka dół wielkości Wielkiego Kanionu...i żal za kopiarstwo.... i  tak pomiędzy rozmową.. padło ot takie pytanie  "Magda, czy ty dałabyś radę uszyć coś do kiecki, co było by ciężko podrobić, tylko no taki styl w Coco Chanel... takie Haute Couture..."No i pomyślałam.. pokombinowałam ...Przeglądnęłam tysiące zdjęć szwaczek, przyglądałam się pracy i składaniu w całość takich rzeczy.. Kilka tygodni przymiarek układania, obrabiania poszczególnych elementów, odwiedziny w ulubionej hurtowni pasmanteryjnej w poszukiwaniach odpowiedniego materiału do wykończenia... No i powiem tak.... pozdrawiam wszystkich kopiujących.. Jak ktoś ma chęci i mu się opłaci szyć (i nie tylko szycie tam jest heheh)  ręcznie ponad 200 godzin.. Niech szyje.. Aczkolwiek powiem szczerze, nie mając tego cusia w ręce... gdy jest swoiście dwustronny, tylko tej drugiej strony nie widać... tak ot sobie.... no ... bo ja wiem.. może mi się jednak udało... Czas pokaże.. Na razie na żywo etolka wzbudziła ochy i achy... no a jak wy...Bo ciekawa jestem, czy się to moje coś spodoba.. Dość dawno ciuchów nie szyłam .. przyznam się szczerze. Było to fajne wyzwanie... Chyba trzeba będzie do tego doszyć jeszcze własną kieckę...

A tak wyglądało kłucie Ziuty i przymiarki... Ale tu celowo nie ma fotek takich z samego początku. Już raczej finał. W sumie wolno mi zachować jakieś swoje tajemnice heheheh, jak to po kolei szło...